Wiosenna przechadzka po Jeżycach

Ta galeria zawiera 37 zdjęć.

Galeria | Dodaj komentarz

Vino de pago – Quixote Cabernet Sauvignon & Syrah 2009

W piątek miałem być okazję na ciekawej degustacji win w Foodwine w Poznaniu, gdzie zaprezentowano wina Pago. Troszkę wiedzy na ten temat:

Winicjatywa (https://winicjatywa.pl/vino-de-pago/):

„Vino de pago to z definicji mikroapelacja, która należy tylko do jednego producenta, a parcela, na której rosną krzewy, musi wyróżniać się unikalną geologią i klimatem. Aby producent mógł używać statusu VP, musi udowodnić najwyższą jakość produkowanych win w ostatnich 10 latach, przygotować szczegółowe analizy geologiczne swoich działek, wykazać się sukcesami rynkowymi i uznaniem krytyków, a wina muszą przejść ocenę przez specjalną komisję. Jak widać, są to kwestie w znacznej mierze subiektywne. Poza tym, że grona muszą pochodzić z określonego miejsca, również proces winifikacji musi być oddzielony od win etykietowanych innymi apelacjami. Obecnie status VP przysługuje 17 producentom działającym w pięciu regionach Hiszpanii: Aragonii, Kastylii–La Manchy, Murcji, Nawarze i Walencji”

Nie wiem czy stworzenie takiej apelacji było dobre czy nie i nie chcę się nad tym zastanawiać. Mam w winach hiszpańskich dość skromne doświadczenie i jeśli ktoś jest zainteresowany nowymi odczuciami to polecam spróbowanie tej kategorii win. Degustowane wina miały rewelacyjny stosunek wrażeń do ceny.

Jedną butelkę chciałbym szczególnie wyróżnić: Quixote Cabernet Sauvignon & Syrah 2009. Wino to na pewno zadowoli każdego wytrawnego amatora wina – luksusowe wiśnie w czekoladzie oraz żywy i ciekawy balans między kwasowością a słodkością.

Ze specyfikacji:

Alcohol: 14.5 % by Vol.
pH: 3.4 / Total acidity: 5.9
Residual sugars: 1.9 g./l. / TPI: 62.5
Anthocyanins: 171 mg./l. / CI: 12.7

Beczka bardzo delikatna, co ciekawe amerykańska i francuska.

Absolutnie polecam próbowanie tych win – po prostu nie wieje nudą a jeśli pije się wino już wiele lat to nie wystarczy tylko dobra jakość, bo przecież trzeba czymś zaskoczyć.

 

Opublikowano Wino | Dodaj komentarz

Croix de Chabot – Alléno & Michel Chapoutier – 2013

Chciałbym się pochwalić degustacją wspaniałego wina, które piłem ostatnio. To wino ze szczepu Syrah powstałego przy współpracy Yannick Alléno – kucharza z trzema gwiazdkami Michelin oraz bardzo znanego w świecie winiarskim Michela Chapoutier, obecnego aktywnie w całej Dolinie Rodanu.

Winorośl pompuje wodę z gleby piasków granitowych, przechowywane jest w betonowych kadziach aby zachować swój mineralny czar. W kolorze ujmuje czernią – nawet pod światło ciężko zobaczyć refleksy fioletu. Nos przyciąga owocem, przyprawami, popiołem. W smaku wyśmienity leśny owoc a finisz bardzo długi. Jednym kieliszkiem można rozkoszować się naprawdę długo.

Także na zimowe wieczory na pewno można polecić dobrego Syrah, aczkolwiek niełatwo takowego znaleźć, by przyciągał bogactwem w trzech wymiarach: koloru, zapachu i smaku.

A oto link do dania(kaczka) proponowanego przez Yannicka.

Croix de Chabot - Alléno & Michel Chapoutier - 2013

Croix de Chabot – Alléno & Michel Chapoutier – 2013

Opublikowano Wino | Dodaj komentarz

Domowe serowarstwo z wiejskiego mleka

No ludzie siema. Trza było w końcu krowy wydoić bo muczały i żyć nie dawały, a w oborze jest bosko – pięknie pachnie, przepadam za tym zapachem – sielanka. Młode cielaki ciągną mleko z dytków specjalnie dla nich zawieszonych i w ogromnym impetem hasają po oborze, aż trudno wykonać przed nimi unik. Słuchajcie zrobiłem ser z mleka krów, które pasły się kiedyś tam, gdzie w 1945 moja babcia pasła krowę, to jest dopiero przeżycie, a dla mnie typowego raka to bardzo ważne. Mleko załatwiłem u dobrego znajomego i zawieźliśmy te jedyne 100 literków na miejsce docelowe – do Szczecina, do przyszłej teściowej, która przygotowała dla mnie z serwatki białą polewkę ale o tym później.

Wenę na tę akcję zaczęrpnąłem z internetu oglądając dziesiątki filmów o serowarstwie. Najbardziej utkwiły mi w pamięci dwa filmy

Jeden o takim fajnym 100 litrowym kociołku na ogniu (Włochy):

a drugi o technice krojenia parmezanu (Włochy):

To jest jak sztuka prawda? Ser ma życie. Trzeba się nim opiekować, dotykać go, czyścić i o niego dbać.

Także rzuciłem się na głęboką wodę i zmajstrowałem: ser tomma ossolana a’la parmezan, parmezan, goudę, ricottę, ser koryciński i mozarellę. Prawie wszystko się udało – oprócz mozarelli, która jest chyba zresztą najtrudniejsza w podgrzewaniu i formowaniu. Doświadczenia można w trakcie takiej akcji zebrać ogromne. Przede wszystkim w chacie jest totalny dym jeśli chodzi o czystość – mleko jest wszędzie, wszystko się klei, wilgotność, woda itd. generalnie mała masakra, więc najlepiej robić to w jakimś specjalnym pomieszczeniu. Najtrudniejszą czynnością okazało się zorganizowanie odpowiedniego, zwiększającego się nacisku na ser – metodami amatorskimi bez kupowania specjalnej prasy. Można też dodać, że najciekawszy etap mianowicie formowanie sera (it. formaggio) jest dość trudny ze względu na temperaturę – to niby tylko 44-48 stopni ale naprawdę możecie się zdziwić jak pali ręce. Wyobrażam sobie jak wyglądają dłonie prawdziwego Ser-Supermena. Do produkcji użyliśmy takich akcesoriów jak: startery bakteryjne typu PG i MSE, podpuszczkę, lipazę, chlorek wapnia, wosk, chusty itp.

Wracając do teściowej to popisała się dwoma rewelacyjnymi zupami. Pierwsza z serwatki, a druga z maślanki ale ta serwatkowa położyła mnie na łopatki: ziemniaczki, skwarki, kiełbaska. Wspaniały swojski aromat i rewelacyjny smak. W związku z tym, że polewka była biała mogłem być spokojny o moją narzeczoną.

Do tej pory zdegustowaliśmy ricottę i ser koryciński w dwóch fazach dojrzewania i efekty były przekraczające oczekiwania. Parmezany oraz gouda czekają do wakacji. Jednak już widzę, że środowisko lodówki nie będzie za dobre ze względu na niewystarczającą wilgotność, która wynosi około 70% a powinna sięgać 95%.

W kwestii serów mam dziesiątki pomysłów i kiedy je zrealizuję dam Wam znak. Na pewno muszę się przyznać do tego, że wiele pomysłów czerpię od kolegów Włochów, no ale co zrobić, umieją skubańcy zrobić, prosto i genialnie i operują bardziej produktem niż warsztatem co w mojej manii „slow life & food” spełnia się w 100%.

A oto galeria z domowych warsztatów:

Opublikowano Inne, Kuchnia | Dodaj komentarz

Domowy jabłecznik (cydr)

Cydry w stosunku do wina mają jeden wielki plus: mając dobry produkt można domowymi sposobami osiągnąć profesjonalny efekt a więc temat bardzo wdzięczny. Jeśli ktoś ma dostęp do szlachetnych jabłek, szczególnie starych odmian typu krąselka to absolutnie zachęcam, gdyż jakość produktu a nie produkcji będzie odgrywała kluczową rolę w aromacie i smaku. Wykonałem wiele testów na różnych odmianach a także różnymi metodami i na ten moment polecam najprostszy wariant: sokowirówka, drożdże do cydru, odpowiednia pożywka, fermentacja, klarowanie i dodawanie małej ilości cukru aby uzyskać z czasem w butelce gaz. Jeśli chodzi o słodzenie to trzeba uważać aby ponownie nie uruchomić fermentacji więc erytrol, ksylitol, miód też pasuje. W przypadku „gazowania” cukrem nie można butelek otwierać za wcześnie gdyż pojawi się efekt szampana, ale za to bardzo atrakcyjny bo coś się dzieje: ściany trzeba potem malować itp. Najlepszy cydr, który nam wyszedł to z jabłek podchodzących z wioski, gdzie wychowała się moja mama. Odmiana to krąselka, z drzewa poniemieckiego zasadzonego około roku 1900. Polecam Wam wszystkim robienie cydrów. 2016 rok był bardzo obfity w jabłka więc jak mówią trzeba będzie troszkę poczekać aby znów huknęło w roku 2018.

 

Opublikowano Kuchnia, Wino | Dodaj komentarz

Świniobicie na wsi

Jednym z najbardziej fascynujących wydarzeń jesieni było świniobicie na wsi, które zorganizowaliśmy wspólnie ze znajomymi. Nadal jest to prawnie możliwe, jeśli rolnik robi taki ubój na własny użytek. Warto więc się zakolegować z takim rolnikiem 🙂
Świnka miała 123 kg i była karmiona na wsi naturalnymi odpadami ale też ziarnem. Mogłem obserwować cały proces rozbiórki mięsa i przygotowania kiełbas, podrobów i innych wyrobów.

Jedną z największych atrakcji smakowych były ugotowane policzki – absolutna bajka i wielka przyjemność. Na drugim miejscu postawiłbym móżdżek zasmażany na cebulce. W trzeciej kolejności można polecić smalec i skwarki, który stanowią doskonałe uzupełnienie chleba z dodatkiem ogórka lub cebulki. Wspaniałe były też wędzone kiełbaski, a także kaszanka odgrzewana rano w bratrurze.

Mam nadzieję, że zdjęcia choć trochę pokażą moje wielkie zadowolenie jako uczestnika, które wynikało nie tylko z równolegle pitej śliwowicy. Jeśli chodzi o jakość mięsa to jest ono kompletnie nie do porównania, z tymi, które możemy dostać w sklepie: kolor i smak są po prostu inne, o wiele lepsze. Także w trawieniu jest to kolosalna różnica, a mogę coś na ten temat powiedzieć, gdyż moja dieta obfituje w duże ilości wieprzowiny, w którą niestety zaopatruję się w sklepach. Także nowe postanowienie: minimum 1 świniobicie na rok.

Taka mała dygresja: świnkę nazwaliśmy Rysiek, co wielu osobom się nie podobało, ale ja uznałem to za miłą personalizację.

Opublikowano Kuchnia | Dodaj komentarz

Rosso di Montalcino 2014 Cantina Leonardo da Vinci

Przepadam za szczepem Sangiovese, więc ucieszyłem się niezmiernie z prezentu od znajomego, który tegoroczne wakacje spędzał w Toskanii. Rosso di Montalcino to młodszy braciszek słynnego Brunello, a bywa też tak, że na pewnych gruntach w obrębie gminy Montalcino przewyższa go szlachetnością. Wino bardzo pozytywnie zaskoczyło nas przepięknym rubinowym kolorem i intensywnym zapachem, który grał przepiękną owocowo-miodową nutą, aczkolwiek jak dla mnie za mocno perfumowaną. W smaku pełne, intensywne z ładnym finiszem, ale w kieliszku utrzymywało się nie za długo. Generalnie bardzo dobrze oceniam to wino, zresztą nie piłem jeszcze Rosso ani Brunello, które nie byłoby dobre – były lepsze i gorsze ale ciągle interesujące i smaczne. Polecam wszystkim próbowanie wszelkich win, które cokolwiek wspólnego mają ze szczepem Sangiovese – uwaga w wilgotnym klimacie iglastych drzewek Toskanii smakuje najlepiej.

dsc_0021

Rosso di Montalcino (DOC)
Szczep: Sangiovese 100%
Strona producenta: http://www.cantineleonardo.it/
Ocena: 4/5

Opublikowano Wino | Dodaj komentarz